|

Z przeprowadzonych przez firmę Regus badań wynika, że 65% firm optymistycznie patrzy w przyszłość, oczekując w 2010 roku wzrostu przychodów. Respondenci byli stosunkowo zgodni, że polepszenie koniunktury gospodarczej przypadnie na drugą połowę 2010 roku. Większy poziom optymizmu odnotowano wśród mniejszych przedsiębiorstw. O tym, które firmy w dobrej kondycji przywitają pokryzysową odwilż zadecydują dwa czynniki: koordynacja działań i elastyczność.
W obliczu kryzysu gospodarczego, który doprowadził do upadku tysiące firm, przedsiębiorcy na całym świecie zadają sobie jedno pytanie: kiedy możemy oczekiwać powrotu fazy wzrostu gospodarczego?
W niektórych krajach pojawiają się pierwsze oznaki poprawy sytuacji – poziom konsumpcji wraca do normy, a rynki inwestycyjne powoli powstają z popiołów. Uczeni i politycy nieustannie spierają się na temat tego, kiedy można się spodziewać poprawy koniunktury i jak silna ona będzie, ale to właśnie od firm pochodzą najbardziej godne zaufania prognozy. Przecież to liderzy stojący na czele biznesu znajdują się w najlepszej pozycji do prognozowania tego, kiedy ich firmy wrócą na ścieżkę zysku i wzrostu.
Światło na końcu tunelu
Wyniki przeprowadzonych przez firmę Regus badań w dużej mierze odzwierciedlają nastroje panujące na rynku. Coraz więcej firm dostrzega zmianę klimatu panującego na światowych rynkach – z czołówek gazet znikają nagłówki straszące przedsiębiorców kryzysem, ustępując miejsca prognozom mówiącym o tym, że gospodarka stopniowo, acz konsekwentnie, zmierza ku ożywieniu.
Ogólna prognoza na 2010 r. rysuje się w jasnych barwach. Sześćdziesiąt pięć procent wszystkich respondentów, niezależnie od wyników osiągniętych w 2009 r., oczekuje w nadchodzącym roku wzrostu dochodów. Mniejsze przedsiębiorstwa cechował większy optymizm w odniesieniu do ich potencjału wzrostu niż duże firmy, co może podkreślać rolę małych i średnich przedsiębiorstw w procesie odbudowywania globalnej gospodarki oraz potrzebę wprowadzenia przez władze dodatkowych narzędzi wsparcia w tym sektorze.
Na pytanie o to, kiedy dokładnie firmy oczekują wejścia gospodarek ich krajów na ścieżkę wzrostu, większość respondentów zgodnie stwierdziła, że będzie to okres pomiędzy czerwcem a sierpniem 2010 roku. Istnieje jednak kilka ważnych wyjątków. Respondenci z Wielkiej Brytanii wskazywali, że nadejścia wyraźniej poprawy należy spodziewać się we wrześniu. Natomiast w Hiszpanii, gdzie najsilniej ucierpiała branża budowlana i turystyczna, a niedawne dane wskazują na poziom bezrobocia przekraczający 19%, przedsiębiorcy prognozują odwrócenie negatywnej tendencji dopiero w październiku 2010 roku.
Z drugiej jednak strony, czołowe firmy z Indii silnej poprawy koniunktury oczekują już w marcu 2010 roku. Warto zauważyć, że aż 85% indyjskich firm zatrudniających od 1 do 49 pracowników oczekuje w nadchodzącym roku wzrostu dochodów – jest to wynik aż o 20% wyższy od światowej średniej. Indyjski optymizm dobrze wróży, jako że wiele sektorów usługowych indyjskiej gospodarki opiera się na outsourcingu usług do innych krajów.
Kluczem jest koordynacja
Mimo wyraźnego optymizmu w Indiach, badania wskazują, że większość firm na świecie nie oczekuje znacznej poprawy koniunktury gospodarczej w pierwszej połowie 2010 roku. Firmy pragną skoordynować działania mające na celu ich ponowne wejście na ścieżki rozwoju począwszy od opracowania planów międzynarodowej ekspansji, poprzez identyfikację celów do osiągnięcia i inwestycje na rynkach akcji, po decyzje związane z outsourcingiem.
„Mimo optymistycznych prognoz dotyczących 2010 roku, większość przedsiębiorstw powinna zachować ostrożność w działaniu. Konieczne może okazać się poświęcenie dodatkowego czasu i zasobów na dostosowanie się do nowej rzeczywistości biznesowej ukształtowanej przez kryzys gospodarczy. Rygorystyczne warunki kredytowania, które wciąż ograniczają wydatki wskazują na to, że poprawa koniunktury opierać się będzie na faktycznym wzroście zysków, a nie na lewarowanych wzrostach. To może jednak wymagać czasu. Dlatego też spółki, które zbyt dużo inwestują w projekty, których powodzenie zależy od szybkiej poprawy koniunktury, może czekać rozczarowanie” – mówi Mark Dixon, dyrektor generalny Regus. „Patrząc realistycznie wygląda na to, że pierwsza połowa 2010 r. upłynie pod znakiem odbudowy i pilotażowych projektów mających na celu zbadanie sytuacji w nowym środowisku gospodarczym przed skokiem na głęboką wodę w drugiej połowie roku” – dodaje.
Z drugiej strony spółki, które pozostaną zbyt pasywne ryzykują prześcignięcie przez bardziej odważnych konkurentów. Wraz ze zmianą równowagi ekonomicznej na świecie, ciążącej coraz bardziej na wschód w kierunku Indii i Chin (eksperci prognozują w 2010 r. imponujący wzrost PKB na poziomie 8%), firmy na całym świecie muszą być gotowe do podjęcia szybkich działań w momencie dotarcia na zachód fali nowych możliwości.
Elastyczność sposobem na sukces
Zachowanie równowagi pomiędzy ostrożnością przy równoczesnym nastawieniu się na podjęcie szybkich działań z pewnością będzie stanowić wyzwanie dla firm, które dopiero co otrząsnęły się po huraganie, który przeszedł nad rynkami w 2008 roku. Wyniki badań potwierdziły, że większość firm stawia sobie za cel opracowanie bardziej elastycznej organizacji przedsiębiorstwa, umożliwiającej podjęcie natychmiastowych działań wtedy, gdy będzie to niezbędne.
Respondenci wskazali w swoich odpowiedziach, że będą koncentrować się na obniżeniu kosztów zarządzania nieruchomościami i utrzymywania powierzchni biurowej. Większość uważa, że w ciągu następnych trzech lat zarówno małe jak i duże firmy będą rozglądać się za elastycznymi metodami pracy. Prawdopodobne jest, że cele te przyspieszą trend odchodzenia od dużych, zcentralizowanych centrów korporacyjnych.
Napędzany nieustannie rozwijającą się technologią zdecentralizowany model rozproszonej pracy okazał się dobrym sposobem ograniczania korporacyjnych kosztów nieruchomości, obniżania konsumpcji energii i zmniejszania negatywnego oddziaływania na środowisko, przy jednoczesnym wzroście produktywności pracowników.
Szukając pozytywnego aspektu kryzysu gospodarczego można stwierdzić, że firmy rozpoczną nową dekadę odchudzone, bardziej elastyczne i lepiej przygotowane do przetrwania kolejnych ekonomicznych sztormów.
Badaniem Regus Business Tracker objęto ponad 11 000 przedsiębiorstw z 13 krajów świata. Głównym jego celem było poznanie oczekiwań przedsiębiorców w stosunku do 2010 roku. Wyniki badania Business Tracker dostarczają wiedzy na temat istotnych wskaźników gospodarczych, które mogą pomóc firmom podejmować trafne decyzje w 2010 r. |