|

Zapewne przez zimę Twój laptop świetnie sobie radził, nie zawieszał się, nie marudził w czasie uruchamiania, nie nagrzewał się za bardzo.
Świetnie, bo zostało Ci kilka tygodni beztroskich chwil, zanim Twój przenośny komputer zamieni się w kipiącą mieszankę gorącego plastiku i ledwo zipiących podzespołów. Lepiej odkurz starego PC, lub skorzystaj z najnowszych rozwiązań.
Problem z opóźnionym zapłonem
Zazwyczaj, wraz z końcem roku, odnotowuje się największy boom w sprzedaży laptopów. Promocje związane z Mikołajkami i Bożym Narodzeniem, zachęcają do zakupu nowego komputera, który spisuje się znakomicie…. tylko do czasu. Problem zaczyna się, gdy po chłodnej zimie i ciepłej wiośnie przychodzi upalne lato, a temperatury nie są już tak łaskawe dla naszego sprzętu. Ludzie, którzy z laptopami pracują przez cały rok w zamkniętych pomieszczeniach, zauważają problem nagrzewania się komputera – nawet w zimie. Wystarczy wyobrazić sobie, jak ten problem nasila się, gdy temperatura otoczenia podnosi się o co najmniej kilkanaście stopni.
Gorący koszmar
Koniec czerwca. Za oknem Słońce, które przypomina Ci o lipcowym wyjeździe na wakacje. Musisz dokończyć jeszcze tylko kilka spraw. Wysłać parę maili, zapisać ostatni ważny dokument. Wszystko idzie po Twojej myśli. Tymczasem, sielankowy nastrój, w jednej sekundzie burzy złowieszcze mrugnięcie diod i nagłe wyłączenie się komputera.
Gdzie podziały się maile? Nie zapisałeś dokumentu?
Obudź się!
To był ostatni dzwonek. Większość laptopów posiada mechanizm, chroniący je przed nieodwracalnymi skutkami przegrzania podzespołów – wyłączają się bez ostrzeżenia.
W najlepszym przypadku - i tak już żółwie tempo pracy - przerywać będą cogodzinne, automatyczne wyłączenia, spadnie wydajność baterii, a na koniec wpadniesz w furię.
Natomiast w najgorszym przypadku usmażą się podzespoły i nie będzie już sensu robić postoju w serwisie napraw, jadąc do punktu utylizacji sprzętu.
Ochłoń
Nie ważne jakiego masz laptopa, od jak dawna i jak często go używasz. Problem przegrzewania, prędzej czy później, dotknie również Twojego komputera. Stacja chłodząca to konieczna profilaktyka, jeżeli zależy Ci na niezawodności i trwałości Twojego narzędzia pracy, rozrywki i zabawy. To urządzenie jest lekkie, dzięki czemu mobilne, więc zawsze możesz zabrać je ze sobą, np. w dalszą podróż. Dodatkowo niektóre, nawet tańsze modele, wyposażone są w kilka portów USB i posiadają opcję regulacji kąta położenia. Ta ostatnia własność pomaga zachować prawidłową postawę w ciągu długich godzin pracy.
Rozpiętość cenowa jest spora. Wystarczającą stację można nabyć już za 50-70zł (Tracer), choć są również egzemplarze niemal trzykrotnie droższe.
Biorąc pod uwagę fakt, iż jest to inwestycja drobna i jednorazowa, warto zastanowić się nad jej dokonaniem. Szczególnie, że gwarantuje wygodę oraz procentuje pewnością i spokojem.
Adrian Serafin SmartPR
|